Kłopotliwe produkty w diecie dziecka

Kłopotliwe produkty w diecie dziecka

Miód, woda gazowana, sushi. Na pewno nie raz zastanawialiście się, czy Wasz maluszek (lub należacy do rodziny) powinien jeść takie produkty? Okazuje się, że dzieci kochają poznawanie nowych smaków. Często zdarza się, że malec zamiast słodkiej kaszki lub jogurtu domaga się ogórka kiszonego, co wprawia nas w osłupienie.

Próbowanie nieznanych potraw to świetna okazja na urozmaicenie codziennej diety, a dla kłopotliwych niejadków sposobność polubienia jedzenia. Każdy kolejny kęs stwarza możliwość znalezienia smaku, który trafi w upodobanie malucha.

O czym należy pamiętać wprowadzając dziecku nowe produkty?

  • Produkt powinien być podawany dziecku w małych ilościach. Wtedy skutki potencjalnej alergii na nowy pokarm będą mniej groźne, niż w przypadku gdy pociecha zje dużą porcję.
  • Należy zadbać o odpowiednią wielkość kęsów oraz ich konsystencję. Małe, okrągłe cząstki owoców mogą zachęcać maluszka do połknięcia ich w całości, co zazwyczaj skutkuje zakrztuszeniem. Dlatego małe dzieci powinny dostawać je w rozdrobnionej formie, a starsze – gdy grzecznie siedzą, a nie biegają po podwórku.

Miód

Świetny zamiennik cukru. Genialnie sprawdza się do słodzenia herbaty i innych napojów oraz jako dodatek do serków, jogurtów i deserów.

Jeżeli rodzice cierpią na alergię wziewną to maluch powinien unikać miodu do 2. a nawet 3. roku życia. Natomiast w przypadku, gdy obciążenie alergią nie występuje – można podawać go już po 1. roku życia. Oczywiście na początku w małych ilościach.

Czekolada

Szczyptę kakao można dodać, np. do kaszki w momencie, gdy nasza pociecha skończy 1. rok życia. Wtedy także dziecko może zjeść herbatnika z czekoladą. Kostka czekolady (najlepiej przełamana na pół) może być wręczona półtorarocznemu maluszkowi. Przyjemność jedzenia musi być dozowana z trzech powodów.  Po pierwsze czekolada może okazać się alergenem, po drugie działa zatwardzająco, a po trzecie działa uzależniająco. Jeśli  sądzisz, że malec ma problemy z wypróżnieniem z powodu zjedzenia czekolady, daj mu do wypicia domowy kompot z suszonych śliwek. Czekolada powinna być serwowana tylko po głównym posiłku jako deser.

Orzechy

Mimo, że są zdrowe i smaczne, są także silnym alergenem. Dlatego z podawaniem ich dziecku warto poczekać do momentu, gdy skończy 13. miesiąc życia (należy zacząć od orzechów laskowych i włoskich). Rozdrobnij je przed tym, jak znajdą się na talerzu maluszka. Połykane w całości mogą spowodować zakrztuszenie.

Truskawki

Uważa się, że należą do najbardziej uczulających owoców. Jednak najbardziej niekorzystne są środki chemiczne, którymi się je spryskuje, by nie dopuścić do gnicia podczas magazynowania i transportu. Dlatego przed zjedzeniem, truskawki powinny być długo i dokładnie myte pod bieżącą wodą. Świeże owoce można podać maluchowi ok. 10. miesiąca życia. Natomiast w formie dżemu – już 5 miesięcznemu maluszkowi (w niewielkiej ilości).

Pikle, ogórki kiszone, kapary

Ostre przekąski w postaci marynowanej papryki, ćwikły, korniszonów i innych trafiają w rączki dziecka zazwyczaj podczas rodzinnych uroczystości. Już niewielkie ilości takich smakołyków dziecko może zjeść po 1. roku życia. Należy jednak pamiętać, że powinien to być jedynie dodatek do głównego dania, a nie jedyna potrawa, jaką nasz maluch skonsumuje tego wieczoru. Jeżeli przysmak wyjdzie następnego dnia z drugiej strony w niezmienionej postaci to jest to sygnał, że przewód pokarmowy dziecka nie może sobie poradzić z trawieniem takiego pokarmu i należy wprowadzać go bardzo ostrożnie.

Oliwki

To produkt spożywczy, na który należy szczególnie uważać. Nie chodzi o zawartość składników odżywczych, ale o wielkość. Oliwki, oprócz winogron, najczęściej przyczyniają się do zakrztuszeń u maluchów. Najlepiej poczekać, aż dziecko skończy 1,5 roku. Pamiętajmy, że oliwki powinny być spożywane pod naszym czujnym okiem – najlepiej pokroić je na cząstki. Pamiętajmy, że oliwki czarne mogą być barwione środkami zawierającymi związki żelaza, dlatego lepiej wybierzmy zielone.

Sushi, carpaccio, tatar

Dania te składają się z surowego mięsa i ryb, dlatego nie powinny być podawane małym dzieciom, które nie ukończyły 3 lat (ze względu na możliwość zakażenia bakteryjnego i pasożytniczego). Pamiętajmy, że ryby wędzone także podajemy po ukończeniu 3. roku życia – są silnie alergizujące.

Grzyby i pieczarki

Grzyby są ciężkostrawne, dlatego nie należy podawać ich maluchom przed ukończeniem 3. roku życia. Inaczej sprawa wygląda z pieczarkami – mogą znaleźć się w diecie dziecka, które ukończyło 12 miesięcy, ale jedynie po obróbce termicznej.

Sery pleśniowe, camembert, feta

Sery te zawierają bakterie z rodzaju Listeria, dlatego nie powinny znaleźć się w diecie dziecka, które nie ukończyło 3. roku życia. Układ pokarmowy maluszka nie jest w pełni wykształcony, dlatego zjedzenie kanapki z serem pleśniowym może spowodować zakażenie bakteryjne. Ser feta także powinien być wprowadzany po ukończeniu 3. roku życia, gdyż zawiera znaczne ilości soli, która obciąża nie do końca rozwinięte nerki naszej pociechy.

Woda gazowana

Może znaleźć się w diecie półtora-dwuletniego malucha, ale w niewielkich ilościach. Zawarty w wodach gazowanych dwutlenek węgla podrażnia śluzówkę żołądka i wywołuje bóle brzucha wywołane nadmiarem gazów w jelitach. Jeśli dziecko bardzo polubi wodę gazowaną, serwuj mu taką o średnim lub niskim nasyceniu dwutlenkiem węgla.

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać kilka wątpliwości :) A w Waszej diecie znajdują sie powyższe produkty?