Słodycze pod kontrolą

Słodycze pod kontrolą

Często mówimy, że „chodzi” za nami coś słodkiego. Nadmierne spożycie jest zgubne, prowadzi nie tylko do otyłości, lecz także skutkuje próchnicą, cukrzycą czy chorobami serca. Zatem jak zapanować nad zabójczym uczuciem do słodkości i przerwać tę znajomość?
Sama wiem, jak to jest. Bywają momenty, kiedy za kawałek czekolady – oddałabym wiele. By poczuć w ustach słodki smak zdarza mi się wyjść do pobliskiego sklepu ;) Dlaczego ta chęć jest tak silna? Jak walczyć z nałogiem?

Od najmłodszych lat…

Najpierw należy poznać wroga. Skłonność tę odziedziczyliśmy po naszych praprzodkach, którzy preferowali smak słodki, który był dla nich sygnałem, że coś jest jadalne. U wielu ludzi nadmierny apetyt na słodycze pojawia się w dzieciństwie (mleko matki ma smak słodki, gotowe mieszanki mleczne są obficie dosładzane), później jest systematycznie rozbudzany poprzez traktowanie słodyczy jako nagrody (np. że byliśmy grzeczni) albo pocieszenia (np. żeby nie było nam smutno).

Węglowodany a funkcjonowanie organizmu

Nasz organizm potrzebuje energii, którą czerpie z węglowodanów. Cukry są niezbędne do prawidłowej pracy mózgu sterującego funkcjonowaniem wszystkich narządów. Spożycie węglowodanów powoduje wzrost aminokwasu, zwanego tryptofanem, który z kolei zwiększa produkcję serotoniny – neurotransmitera umożliwiającego wiele podstawowych procesów życiowych oraz polepszającego nasze samopoczucie. Węglowodany są więc do życia niezbędne. Problem w tym, jakie cukry jemy. Jeśli złożone, trawimy je powoli i glukoza uwalniana jest do krwi stopniowo, a mózg cały czas może sprawnie pracować. Jeśli proste (czyli ze słodyczy), przedostają się do krwi bardzo szybko i organizm nie nadąża z ich przetwarzaniem na glikogen, który magazynowany jest w tkankach organizmu. Aby sobie z nimi poradzić, zaczyna produkować dużo insuliny, która zamienia je na tkankę tłuszczową. W ten sposób tylko niewielka ilość cukru dostaje się do mózgu, bo większość zamieniana jest w tłuszcz. Po gwałtownym wzroście poziomu glukozy we krwi następuje raptowny jego spadek i mózg robi się „głodny”, wysyłając sygnał, że ma ochotę na kolejne ciastko. I jesteśmy w punkcie wyjścia.

Jak wyzwolić się ze słodkiego nałogu?

  • Zróbmy podstawowe badania laboratoryjne (mocz, krew), by przekonać się, czy nadmierny apetyt na słodycze nie jest spowodowany chorobą – kandydozą, czy cukrzycą. Nadmierna chęć na słodycze może objawiać się także chorobami tarczycy albo zaburzeniami hormonalnymi. Sprawdźmy również, czy nie brakuje nam magnezu lub chromu – w przypadku niedoboru zwiększa się nasz apetyt na słodkie. Magnez znajdziemy w kaszy gryczanej, fasoli, szpinaku, ciecierzycy, grochu, rybach a chrom w pełnoziarnistych kaszach, drobiu, drożdżach.
  • Jedzmy często. Pięć posiłków dziennie w mniej więcej stałych odstępach czasu naprawdę sprzyja odchudzaniu. Stałe dostarczanie pożywienia zapobiega wahaniom cukru, a więc i napadom głodu. Pamiętajmy o tryptofanie, kiedy go brakuje mózg rozpaczliwie poszukuje sposobu na podniesienie serotoniny. Jego niedobór skutkuje zwiększonym spożyciem słodyczy, rozdrażnieniem, ospałością, a tego nie chcemy. Dobrym źródłem tego aminokwasu jest chude mięso, warzywa strączkowe, pełnoziarniste pieczywo.
  • Wysypiajmy się i odpoczywajmy tyle, ile trzeba. Niedosypianie zakłóca funkcjonowanie greliny – hormonu odpowiadającego za natężenie apetytu.
  • Zacznijmy ćwiczyć. Aktywność fizyczna sprawi, że trzustka zacznie sprawniej funkcjonować.
  • Jeśli nasza dieta na to pozwala, włączmy do diety kiszonki (ogórki kiszone, kapustę). Kiszonki hamują nieco wchłanianie glukozy, co powoduje, że poziom cukru podnosi się wolniej.
  • Miejmy przy sobie bakalie, orzechy lub pestki. Zjedzmy kilka po południu, zanim pojawi się niepohamowana ochota na coś słodkiego.
  • Na imprezie unikajmy siadania obok patery z ciastem ;) w restauracji nie przeglądajmy karty deserów ;) Nie umawiamy się ze znajomymi w kawiarni, tylko na spacer.

I teraz na zakończenie najważniejsza zasada – jedzmy słodycze, ale rzadko i w rozsądnych ilościach. Najlepiej w formie suszonych i świeżych owoców dostarczających nam witamin, składników mineralnych i błonnika. Oczywiście nie zaszkodzi nam również czekoladowe ciastko. Najgorsze jednak jest systematyczne spożywanie cukrów prostych z dużą ilością tłuszczów trans. A więc codzienne podjadanie: batonów, pierniczków, cukierków, ciasteczek, czekoladek i innych.

A Wy macie czasami chęć na coś słodkiego? Jak sobie z tym radzicie?